[F] Kreskówki i nie tylko.

No to w końcu przyszedł moment na kolejny wpis. Miał być o konkrecie, a wyszło jak zwykle. Tym razem padło na kategorie filmową. Tak samo jak w przypadku komiksów, kreskówki do filmów będę zaliczać.

Obecnie jest bardzo dużo świetnych animacji i nie mówię tu o pełnometrażowych filmach ani o tych przeznaczonych dla dorosłych. Moje ukochane adventure time, niesamowity świat gumballa czy właśnie gravity falls. Jest również zwyczajny serial, ale nie przemawia do mnie aż tak bardzo. Wszystkie z nich mają tak wyrazisty klimat, że po obejrzeniu jednego – dwóch odcinków wiemy czy to jest dla nas czy nie. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że te bajki* adresowane są do dzieci. Szkoda tylko, że będąc dorosłymi, niektóre dowcipy, sytuacje, sceny czy nawet odcinki, mogą się wydać na tyle infantylne, że odechce nam się oglądać kolejne odcinki. Tak miałem i ja. Gravity falls nie oceniam pod tym względem gdyż zaznajomiony z tworami CN wiedziałem już, że trzeba uważnie oglądać żeby zobaczyć o co chodzi.

Gdy pierwszy raz natrafiłem na animacje Cartoon Network, obejrzałem 15 minut i stwierdziłem, że głupoty. Byłem krok od popełnienia jednego z największych błędów mojego życia. Na szczęście całkowicie przypadkiem natrafiłem na kolejne odcinki, obejrzałem je uważnie i stało się. Poczułem się jakbym dostał tłuczkiem do mięsa. Zresztą tyczy się to również Wodogrzmotów małych – swoją drogą, DLACZEGO TAK SKRZYWDZILI TŁUMACZENIE?!

O światach przedstawionych w animacjach CN powiedzieć, że są dziwne to bardzo, ale to bardzo duże niedomówienie. Pora na Przygodę – postapokaliptyczna bajka o człowieku chłopcu, który mieszka w Krainie Ooo – ziemi 1000 lat po wojnie nuklearnej, zwanej wojną grzybów. Niesamowity świat Gumballa – szczerze mówiąc nadal nie dociera do mnie poziom absurdu tej kreskówki, ale ewidentnie widać, że jest to krytyka życia jakie prowadzimy. A może nawet nie tylko tego, a nawet krytyka wszystkiego? Nie wiem, jednak odcinki są chyba o każdym aspekcie ludzkiego zachowania i to nie tylko tego schematycznego. Natomiast Gravity Falls jest ze stajni Disneya i jest czymś zupełnie innym. Różnicą między naszą rzeczywistością i rzeczywistością na ekranie, są zjawiska paranormalne dziejące się w tytułowym mieście, gdzie dwójka dzieci – głównych bohaterów – spędza wakacje. O ile w PnP i Gumballu, każdy odcinek przedstawia praktycznie oddzielną historię to już w Wodogrzmotach jest to jedna długa historia i czujemy, że każdy odcinek dzieje się bezpośrednio po poprzednim. No dobra, w pozostałych jest podobnie, jednak nie odczuwamy tego tak bardzo jak w przypadku GF. O ile AT i NŚG, są tak abstrakcyjne, że każdy odcinek zasługuje na oddzielny artykuł pisany przez specjalistów od symbologii**, to Wodogrzmoty małe, mimo że pełne symboliki, nie są w tym aż tak bardzo szalone. Cała historia skupia się na dwójce dzieci, które zostały wysłane przez rodziców do ich wujka do tytułowych Wodogrzmotów małych. Początkowa niechęć ustępuje ciekawości, aby w końcu zamienić się w pełnoprawną przygodę życia.

Jednak ten cały tekst powstał tylko i wyłącznie po to, żeby zaprezentować wam postać głównego antagonisty serii. Bill Cipher. Po polsku Bill Cyferka (DLACZEGO?!). Brzmi to bardzo podobnie, do znanego nam skądinąd, Lucyfera (dlaczego nie przetłumaczyli Billa jako Bill Cyfer?). Możecie pomyśleć, że się mylę, jednak żeby wam uświadomić dlaczego tak uważam poniżej gif przedstawiający przybywającego Billa:

PE3iL8

Czyż nie kojarzy wam się również z pewną inną postacią pojawiającą się w wierzeniach? Gdy pierwszy raz zobaczyłem „Cyferkę”, byłem zaskoczony dosłownością tej postaci. Zastanawiam się, czym kierowali się autorzy tworząc postać czarnego charaketru, nazywającego się BILL CIPHER (no odmieńcie to – Bill Cipherze XD) i przedstawiając go jako oko opatrzności. Jak bardzo trzeba być szalonym, żeby dzieciom, od najmłodszych lat, zaszczepiać w głowie obraz Boga i nazywać go Lucyferem. Tym bardziej, że Gravity Fall puszczane było na kanale Disneya. Uważam osobę która to wymyśliła, za geniusza jakiego potrzebujemy, a nie na jakiego zasłużyliśmy.

Co ciekawe, aby pokonać zły trójkąt, bohaterowie muszą wykazać się nie tylko sprytem i inteligencją, ale i posiadać wartości, które są bardzo bliskie chrześcijaństwu. Ostateczny wynik rozgrywki również jest ściśle związany z religią. Nawet bardziej niż to się może wydawać. Jeden z braci poświęca swoje jestestwo, aby wymazać istnienie Billa, a gdy wszyscy opłakują stratę, okazuje się, że zło zostało wymazane, ale osobowość Stanka powróciła do niego. Może trochę na wyrost to interpretuje, ale pasuje mi to do poświęcenia Jezusa, oddania życia za grzechy ludzi i zmartwychwstania.

Kończąc chciałbym wszystkim polecić obie serie Wodogrzmotów małych. Jest to doskonała animacja z dużą dawką krytyki ludzi, religii, wierzeń, wartości i pokazująca jak dużą rolę w naszym życiu odgrywa relatywizm. Ale żeby to zauważyć trzeba naprawdę uważnie patrzeć (no poza głównym złym), bo wszystko ukazane jest w relacjach dzieci i sił nadnaturalnych. Tymczasem ja obejrzę obie serie jeszcze raz żeby sprawdzić co mi umknęło.

*Tak wiem, że bajka to krótki utwór literacki, który ma morał, ale powszechnie używa się tego słowa do określania filmów rysowanych.

**Uwielbiam scenę z symbologią w pewnym filmie XD



Kategorie:[F]ilmy

Tagi: , , , , , ,

1 reply

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: